Do serii zdarzeń doszło w styczniu 2026 roku na terenie łódzkiego Polesia. Scenariusz za każdym razem był niemal identyczny: nieuczciwy klient wchodził do marketu, pakował do torby artykuły spożywcze oraz elektronarzędzia, a następnie próbował opuścić halę sprzedaży, „zapominając” o wizycie przy kasie.
Agresja wobec ochrony
Podczas jednego z incydentów sytuacja stała się szczególnie groźna. Gdy pracownik ochrony próbował interweniować i powstrzymać złodzieja, sprawca stał się agresywny. Aby utrzymać się w posiadaniu skradzionych przedmiotów, wywiązała się szarpanina. 38-latek nie zawahał się użyć ręcznego miotacza gazu wobec chroniącego mienie mężczyzny, po czym zbiegł z łupem.
Sprawą zajęli się kryminalni z IV Komisariatu Policji w Łodzi. Choć sprawca liczył na to, że przyjazdy z innego miasta zapewnią mu anonimowość, analiza zabezpieczonych materiałów dowodowych szybko zweryfikowała te nadzieje.
- Kryminalni z IV Komisariatu Policji w Łodzi ustalili personalia i zatrzymali 38-letniego sprawcę dwóch kradzieży i kradzieży rozbójniczej. Podejrzany przyjeżdżał z Warszawy do Łodzi, aby dokonywać przestępstw. Teraz grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 10
- relacjonuje asp. Kamila Sowińska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
https://tulodz.pl/wiadomosci-lodz/za-czym-kolejka-ta-stoi-lodzianie-odzyskali-swoj-sklep/9aeWQRfpOAsF0CDz40YA
Poranny nalot w stolicy
Finał śledztwa nastąpił 24 marca 2026 roku. Łódzcy policjanci udali się pod konkretny adres przy ulicy Korkowej w Warszawie. Wczesnym rankiem kompletnie zaskoczony 38-latek został zatrzymany w swoim mieszkaniu. Jak się okazało, mężczyzna był już w przeszłości wielokrotnie notowany przez organa ścigania.
Mieszkaniec stolicy usłyszał już zarzuty dotyczące dwóch kradzieży oraz kradzieży rozbójniczej. Czynności w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Łódź-Polesie. Decyzją prokuratora podejrzany został objęty policyjnym dozorem. Za popełnione przestępstwa grozi mu teraz nawet dekada za kratkami.




Napisz komentarz
Komentarze