Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 20 lipca 2026 21:45
Mężczyzna utonął w Stawach Jana. Strażacy zdradzają, co zastali na miejscu

Mężczyzna utonął w Stawach Jana. Strażacy zdradzają, co zastali na miejscu

Sobotni wypoczynek nad Stawami Jana zakończył się dramatem. Około godziny 12.45 służby zostały wezwane do mężczyzny znajdującego się w wodzie. Natychmiast rozpoczęła się akcja ratunkowa, jednak tym razem nie było już szczęśliwego finału. Życia około 40-letniego mężczyzny nie udało się uratować.
Mężczyzna utonął w Stawach Jana. Strażacy zdradzają, co zastali na miejscu

Na miejsce skierowano kilka zastępów straży pożarnej, zespoły ratownictwa medycznego oraz policję. Ratownicy wyciągnęli mężczyznę ze zbiornika, jednak było już za późno.

Strażacy: „Nie znaleźliśmy nawet ręcznika ani klapków”

Służby na razie bardzo ostrożnie wypowiadają się o okolicznościach tragedii. Jak usłyszeliśmy od strażaka pracującego na miejscu, na razie pytań jest więcej niż odpowiedzi.

- Na tę chwilę nie możemy powiedzieć nic więcej. Naszym zadaniem było wyciągnięcie mężczyzny z wody i sprawdzenie czynności życiowych. Nie wiemy, czy był tutaj sam, czy z kimś. Obeszliśmy cały teren, ale nie znaleźliśmy żadnego porzuconego ręcznika czy klapków

- powiedział nam strażak.

To może oznaczać, że śledczy będą musieli dokładnie odtworzyć ostatnie chwile życia mężczyzny i ustalić, co wydarzyło się nad stawami.

Na miejscu cały czas pracują policjanci pod nadzorem prokuratora. Na obecnym etapie nie ujawniono tożsamości zmarłego ani informacji o tym, w jakich okolicznościach znalazł się w wodzie. Odpowiedzi mają przynieść prowadzone czynności i postępowanie wyjaśniające.

AKTUALIZACJA:

- Dyżurny został poinformowany, że na terenie Stawów Jana w Łodzi znajduje się ciało dryfujące po wodzie. Lekarz przybyły na miejsce potwierdził zgon mężczyzny. Na miejscu policjanci wykonują czynności procesowepod nadzorem prokuratora aby wyjaśnić wszystkie okoliczności tego zdarzenia

- poinformowała nas mł. asp. Izabela Wypychowska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.

Z najnowszych ustaleń wynika, że mężczyzna mógł mieć 25-30 lat, a nie około 40, jak początkowo przypuszczano. Jego tożsamość wciąż pozostaje jednak tajemnicą.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze